Bohaterami dzisiejszego odcinka są dzieciaki. Łucję, Emilkę i Kamila mieliście okazję już poznać tutaj i tutaj. Od tamtych sesji minął już prawie rok. W sobotę w drodze na wieczór panieński Oli (o tym w następnym poście) na sesję fotograficzną dzieci miałam niecałe pół godzinki. Łucja to pełna powagi mała dama, Emilka jak huragan skutecznie osiągała prędkości większe niż mój autofocus, natomiast czaruś Kamil po rozgrzewce na trawie stał się bohaterem nietypowej foto opowieści. Zapraszam do oglądania i komentowania. Enjoy!
P.S. Kolejność na zdjęciach, Łucja, Emilka iKamil.

















i po rozgrzewce na trawie … Kamil postanowił mi najwyraźniej zaimponować i wdrapał się na drzewo i tu właśnie następuje taka krótka fotostory:
1. No dobra, to nie może być takie trudne jak się wydaje…

2. Ołł jee, udało się, ale jestem miszczu… patrzcie i podziwiajcie!

2. No dobra, już się nasiedziałem, może by mnie tak ktoś stąd zdjął? Ooo, mama idzie, może mnie zauważy…

3. Poszła sobie… chyba tak tu zostanę do jutra…

4. Ooo, a co tam robią? Jedzeeeenie! Czuję kiełbaski!

5. No niee! Nie dość, że na drzewie to jeszcze głodny będę tak tu siedział!
