Pokazy lotnicze Air Show w Radomiu ostatnio szczęścia nie mają, 2 lata temu tragiczny wypadek dwóch pilotów grupy akrobacyjnej Żelazny, w tym roku katastrofa samolotu Su-27 Sił Powietrznych Białorusi.
Pojechaliśmy w sobotę mimo zapowiadanych przelotnych opadów… Po przejechaniu szybką i dość fajną trasą 220km przez ostatnie 10km niestety musieliśmy zapłacić za nasze poranne lenistwo i niewstanie o 4:50 jak budzik zadzwonił ponad godzinnym postojem w korku już w samym Radomiu na drodze dojazdowej do lotniska. Miasto zostało praktycznie sparaliżowane na 2 dni! Byłam już na paru imprezach masowych ale czegoś takiego w życiu nie widziałam! Mrowisko ludzi i samochodów! Jak zalecali organizatorzy autko zostało na improwizowanym parkingu a kawałek drogi na lotnisko pokonaliśmy autobusem. Po dopchaniu się do kasy i przepchnięciu się przez bramki… zaczęło delikatnie mżyć… ale nie przejmując się tym brnęliśmy dalej przez tłum piknikowo nastawionych amatorów lotnictwa z porozstawianymi krzesełkami ogrodowymi, porozkładanymi kocami czekających chyba na cud w postaci kilku promyków słońca, przy tak zaciągniętym czarnymi chmurami niebie. Niestety, po kilkudziesięciu pstrykniętych fotkach zaczęło tak mocno padać, że nastąpił odwrót wszystkich ludzi zgromadzonym wzdłuż trybun przy pasie startowym i masowy spęd w kierunku czegokolwiek pod czym można było się schronić, a największą popularnością cieszył się olbrzymi hangar z wystawą statyczną. Pokazy dynamiczne zostały odwołane. Po przeczekaniu około 2 godzin zaczęliśmy ewakuację w kierunku parkingu w otoczeniu mas, kałuż, błota i parasoli…
Drugi dzień pokazów zakończył się jeszcze bardziej tragicznie… Wyrazy współczucia dla rodzin pilotów Su-27.
Poniżej kilka kadrów z pierwszego dnia pokazów. Chciałam ponarzekać, że przez złą pogodę mam tak niewiele zdjęć, ale w obliczu tragedii wydaje się to tak mało istotne…


























